Tradycja czyta tu mundur, nie człowieka pod nim: raz jako wewnętrzną zasadę i miarę oceny, raz jako porządek, który wchodzi do sceny pozbawionej porządku.
Pukanie do drzwi, a za nimi mundur - w tym śnie tradycja czyta przede wszystkim mundur, nie człowieka, który go nosi. Policja bywa więc rozumiana jako władza w ogóle: zasada, którą masz w sobie, miara, jaką do siebie przykładasz, wewnętrzny głos rozstrzygający, co wolno. Drugi, równie częsty odczyt idzie w przeciwną stronę i mówi o ochronie, o porządku wchodzącym do sceny, która żadnego porządku nie miała.
To jedno z haseł, w których pojedyncza interpretacja byłaby nieuczciwa. Ludzie dochodzą do tego obrazu z bardzo różnych stron: ktoś ma w rodzinie osobę po służbie, ktoś pamięta jedną złą noc, ktoś zetknął się z policją wyłącznie przy pytaniu o drogę. Dawne zbiory pisali głównie ludzie z dwóch pierwszych grup i to w nich widać. Weź ten odczyt, który pasuje do twojego doświadczenia, resztę odłóż.
Pytanie o kierunek pada tu zaraz potem, bo ta sama postać niesie oba znaczenia, a sen prawie zawsze podpowiada, które działa. Obserwacja albo śledzenie wskazuje na przyglądanie się samemu sobie. Przesłuchanie łączy się z sytuacją, w której czujesz, że musisz się tłumaczyć. Osobnym i często opisywanym wariantem jest próba zgłoszenia czegoś i brak wiary ze strony drugiej osoby; czyta się go zwykle jako poczucie, że nikt nie słucha, a nie jako cokolwiek o pracy służb.
Codzienny wyzwalacz też się zdarza: kontrola drogowa w drodze do pracy, wiadomości oglądane tuż przed snem, urzędowe pismo leżące od tygodnia na stole. Umysł chętnie wyciąga mundur z tego zapasu, zwłaszcza gdy przez cały dzień pilnujesz, żeby czegoś nie przeoczyć.
Ten obraz nie ma nic sensownego do powiedzenia o sprawie urzędowej ani sądowej i nikt nie powinien szukać tu wskazówek tego rodzaju. Jeśli coś realnego cię niepokoi, pomogą osoby, które mają do tego uprawnienia. Sen potrafi natomiast pokazać, gdzie akurat czujesz na sobie czyjąś ocenę, a to miejsce zwykle leży dużo bliżej domu niż jakakolwiek władza na ulicy.


