Najczęściej zgłaszany sen na świecie, a najwięcej mówi w nim nie sam bieg, lecz to, co było z tyłu, i tydzień, który cały ten obraz poprzedził.
Budzisz się z sercem walącym jak po biegu, chociaż leżysz. Pościg jest najczęściej zgłaszanym scenariuszem sennym na świecie i akurat tutaj najlepiej trzyma się odczyt najbardziej praktyczny: taki sen przychodzi po dłuższym odcinku unikania, kiedy jest rozmowa, rachunek, decyzja albo uczucie, z którym skutecznie nic nie robisz. To nie jest przepowiednia, a ścigający nie jest osobą, która po ciebie idzie.
Dwie znane cechy tego snu mają wyjaśnienie całkiem zwyczajne. Nogi, które nie chcą się ruszać, biorą się stąd, że w fazie żywych marzeń sennych mięśnie są w dużej mierze zablokowane, więc wysiłek biegu nie ma się od czego odbić. Walące serce po przebudzeniu to fizjologia, nie szczegół symboliczny. Żadna z tych rzeczy nie wymaga tłumaczenia, a sama wiedza o nich zdejmuje trochę grozy ze snu, który przeraża naprawdę wiele osób. Jeśli pościg wraca co noc i rozbija ci noc na kawałki, porozmawiaj z lekarzem o samym śnie i o jego jakości, a nie o znaczeniu.
Więcej znaczenia niesie ścigający niż samo bieganie. Postać bez twarzy, zwierzę, dawny partner, tłum i obecność, której nie widać - to pięć różnych odczytów, a samo rozpoznanie zwykle załatwia sprawę bez pomocy sennika. Jeśli w twoim śnie pojawia się moment odwrócenia i stanięcia twarzą w twarz, większość interpretatorów uzna właśnie tę scenę za najważniejszą, niezależnie od tego, co dzieje się potem. Nazwij tę postać na głos zaraz po przebudzeniu, bo odpowiedź przychodzi zwykle w kilka sekund i bywa zaskakująco konkretna.
Wiele osób samo zauważa ten rytm, gdy tylko ktoś na niego wskaże. Sen skupia się wokół dni, w których coś zostało przesunięte, a nie wokół dni, w których wydarzyło się coś złego. Stąd rada przywiązana do tego obrazu od stuleci: przyjrzyj się temu, do czego nie chcesz się odwrócić. Stąd też tyle relacji o tym, że sen przestaje wracać, kiedy sprawa zostaje wreszcie załatwiona. W zapiskach sennikarzy pościg stoi zresztą blisko spóźnienia i egzaminu, bo wszystkie trzy obrazy wracają w tygodniach, w których coś wisi niezałatwione.


