Pies witający się przy drzwiach i pies warczący zza siatki to dwie połowy jednego hasła, a senniki od wieków trzymają je obok siebie, zamiast wybierać jedną.
Pies biegnie w twoją stronę przez podwórko i macha ogonem albo warczy zza siatki i nie daje przejść. Te dwa obrazy wracają w opowieściach o snach częściej niż jakiekolwiek inne zwierzę, co przy liczbie psów wokół nas trudno uznać za zaskoczenie. Tradycja dzieli je równo na pół: pies przyjazny to wierność, opieka i towarzystwo, pies warczący albo gryzący - zaufanie, które gdzieś blisko domu poszło nie tak. Stare senniki rzadko wybierają jedną z tych połówek; trzymają obie obok siebie.
Dwa bardzo często opisywane warianty mówią o braku. Szukanie psa, którego nie możesz znaleźć, należy do snów o szukaniu i czytane bywa jako coś, co próbujesz odzyskać, a nie jako wiadomość o zwierzęciu. Sen o psie, który już odszedł, wraca do prawie każdego, kto takiego psa pochował, i nie wymaga żadnego rozszyfrowywania. To ta sama wizyta, jaką ludzie opisują po stracie rodziców i dawnych przyjaciół, i mówi zwykle tyle, że strata wciąż jest noszona.
Zwierzę, które wita się z tobą przy drzwiach, wiąże się zwykle z oparciem, na które można liczyć, i zdarza się, że zaraz po przebudzeniu potrafisz nazwać osobę, którą ten pies zastępował. Szczekanie bez ataku bliżej ma do ostrzeżenia niż do groźby: coś hałaśliwego domaga się uwagi. Ugryzienie to wariant, po którym najczęściej sięga się po wyjaśnienie, a tradycja wiąże je albo ze zdradą, albo z poczuciem winy wobec lojalności, której nie dotrzymano. Wataha przesuwa odczyt jeszcze raz, bo strach dotyczy tam liczby, nie pojedynczego psa.
Bywa, że całe wyjaśnienie leży za oknem. Pies sąsiada szczekający po nocy, spacer po parku pełnym psów, rozmowa o wzięciu szczeniaka albo wizyta u weterynarza potrafią wrócić w nocy bez drugiego dna. Sprawdź najpierw, czy jakiś pies nie przeszedł ci przez ostatnie dni na jawie.
Sennik znaczy tu i tak mniej niż to, co masz z psami za sobą. Ugryzienie w dzieciństwie zostawia w głowie zupełnie inne zwierzę niż piętnaście lat z psem rodzinnym. W jednym domu pies śpi na łóżku, w drugim nie przekracza progu, i do snu każdy przynosi tę wersję, w której wyrastał. Jeśli pamiętasz rasę, zatrzymaj się przy niej, bo noc zwykle wybiera konkretnego psa, którego skądś znasz.


