Ten krajobraz dzieli tłumaczy na pół: dla jednych jest obrazem wyczerpania, dla drugich miejscem, do którego szło się z własnej woli. Rozstrzyga to, co czujesz pod stopami.
Pod stopami piasek, w każdą stronę to samo, nigdzie ani jednego punktu, do którego dałoby się iść. Ten krajobraz tłumaczy się na dwa sprzeczne sposoby i żaden z nich nie wyparł drugiego. W jednej linii pustynia stoi za pustką, pragnieniem i odcięciem od tego, co cię żywi. W drugiej, starszej i w dużej mierze religijnej z pochodzenia, jest miejscem, do którego ludzie szli z własnej woli, żeby ograniczyć życie do minimum i usłyszeć własne myśli. Obie przetrwały, bo obie trafiają w to, co różni ludzie w tym śnie naprawdę czują.
Zanim jednak zaczniesz od symbolu, warto zejść niżej. Pustynie są gorące i suche, dokładnie jak sypialnia w sierpniu przy zamkniętym oknie albo w listopadzie, kiedy kaloryfer rusza pierwszy raz w sezonie. Sucho w ustach, zatkany nos, odwodnienie po długim wieczorze i pokój bez ruchu powietrza wchodzą do snu jako krajobraz, bo umysł buduje scenerię wokół tego, co zgłasza mu ciało. Jeżeli budzisz się z ochotą na szklankę wody, masz odpowiedź, która tłumaczy spory kawałek takich snów sama z siebie.
Pustka nie znaczy przy tym tego samego dla wszystkich. Jeśli piasek kojarzy ci się z domem, a nie z brakiem, tradycyjny odczyt przestaje obowiązywać. Ludzie, którzy podróżowali po pustyniach, opisują ten sen jako przestronny i czysty; ci, którzy znają je wyłącznie z filmów, o identycznym krajobrazie mówią "wrogi". Tradycja daje punkt wyjścia, ale to twoje własne stopy w tym miejscu decydują, która z dwóch sprzecznych wersji należy do ciebie. Zwróć uwagę, czy w tym śnie dokądś idziesz, czy stoisz; to rozróżnienie robi tu więcej niż sam piasek.


