Przy tym haśle sennik pyta najpierw o towarzystwo, dopiero potem o danie. Liczy się, kto podaje, w czyim gronie jesz i czy pojawia się sytość.
Kto podawał do stołu? To pytanie stare senniki stawiają przy tym haśle wcześniej niż pytanie o samo danie. Posiłek czytany jest jako przyjmowanie czegoś do środka, a rozstrzyga towarzystwo, zawartość talerza i to, czy po wszystkim pojawia się sytość. Hasło dotyczy sceny przy stole i samej czynności jedzenia - jedzenie rozumiane jako produkt ma w tym senniku osobne miejsce.
Towarzystwo uchodzi tu za bardziej wymowne niż danie. Wspólny posiłek odczytywany jest jako przynależność, a starsze zbiory przywiązywały ogromną wagę do tego, kto komu nakłada. Jedzenie w pojedynkę nie jest w tej tradycji automatycznie smutne: część źródeł widzi w nim samowystarczalność, część osamotnienie, a rozstrzyga nastrój snu. Najczęściej wracają dwie wersje - bycie karmionym przez kogoś oraz niemożność przełknięcia czegokolwiek, gdy wszyscy dookoła jedzą. Zobacz, czy któraś z nich odpowiada twojemu ostatniemu tygodniowi.
Zepsute danie, talerz, który pustoszeje, gdy na niego patrzysz, usta zbyt pełne, żeby cokolwiek powiedzieć - te warianty mają własną, dość obszerną literaturę. Wspólny mianownik nie leży w jedzeniu, tylko w zacinającej się zwykłej czynności, dlatego czyta się je jako coś, co trudniej przyjąć, niż powinno. Żucie bez połykania pojawia się w kilku źródłach jako roztrząsanie sprawy bez rozstrzygania jej.
Apetyt ma stronę całkiem fizyczną i nie wyłącza się wieczorem. Ludzie jedzą przez sen, gdy są głodni, gdy są w trakcie diety albo postu, w ciąży, po bardzo późnej lub bardzo ciężkiej kolacji. Jeśli kładziesz się spać przy pustym żołądku, znasz ten sen bez sięgania po symbol. To nie unieważnia tradycyjnego odczytania, ale należy do tego samego akapitu.
Ze snu o posiłku i tak przetrwa zwykle jeden szczegół: smak, kształt stołu albo twarz osoby siedzącej naprzeciwko. Od niego zacznij, bo twoja własna relacja z jedzeniem ukształtuje ten obraz mocniej niż jakiekolwiek ogólne hasło.


