Trzy cechy dzielą dwanaście znaków zodiaku według tego, w którym miejscu pory roku wypadają: znaki kardynalne ją otwierają, znaki stałe trzymają w samym środku, a znaki zmienne zamykają ją i przekazują dalej.
Obok podziału na cztery żywioły istnieje drugi podział dwunastu znaków zodiaku, rzadziej tłumaczony, choć równie ważny: podział na cechy. Każdy znak należy do jednej z trzech grup, kardynalnej, stałej albo zmiennej, a o przynależności decyduje nie temperament, tylko moment w porze roku, w którym znak wypada.
Zachodni zodiak jest związany z drogą Słońca w ciągu roku, a rok ma cztery punkty zwrotne: dwie równonocy, kiedy dzień i noc trwają mniej więcej tyle samo, oraz dwa przesilenia, najdłuższy i najkrótszy dzień w roku. Dokładnie w tych czterech momentach zaczynają się Baran, Rak, Waga i Koziorożec. Każdy z nich otwiera porę roku w dniu, w którym się zaczyna, i to właśnie ta czwórka tworzy grupę kardynalną.
Miesiąc po każdym takim otwarciu to część pory roku, która już się na dobre zadomowiła. Wypadają w nim Byk, Lew, Skorpion i Wodnik, znaki stałe. Ostatni miesiąc każdej pory roku, kiedy światło już przesuwa się w stronę kolejnej, należy do Bliźniąt, Panny, Strzelca i Ryb, znaków zmiennych.
Jedno zastrzeżenie, zanim przejdziemy dalej. Ten obraz pór roku jest widziany z półkuli północnej, bo tam ten system powstał. Na południe od równika pogoda biegnie w odwrotną stronę, a przypisanie znaków do grup zostaje dokładnie takie samo. Zwykle tłumaczy się to tak, że cechy opisują wzorzec zaczynania, trzymania i puszczania, a nie raport z lokalnej pogody.
Baran, Rak, Waga i Koziorożec są odczytywani jako inicjatorzy zodiaku. Wspólną cechą nie jest energia w ogóle, tylko gotowość, żeby zrobić pierwszy ruch, kiedy sytuacja jest jeszcze nieuformowana i nikt się jeszcze na nic nie zgodził.
To, co każdy z nich zaczyna, różni się, bo różni się żywioł, który za nim stoi. Baran zaczyna działanie, Rak zaczyna więź, Waga zaczyna rozmowę między dwojgiem ludzi, Koziorożec zaczyna strukturę pomyślaną tak, żeby przetrwała dłużej niż wszyscy, którzy się w niej znajdą. Zarzut, jaki tradycyjnie pada pod adresem tej grupy, jest lustrzanym odbiciem jej mocnej strony: dużo zapału na pierwszy etap czegoś i dużo mniej na długi środek, kiedy nowość już minęła, a zostaje sama praca.
Byk, Lew, Skorpion i Wodnik niosą porę roku, kiedy jest już w pełnym toku, i to im przypisuje się wytrwałość zodiaku. To grupa kojarzona z utrzymywaniem czegoś przy życiu, kiedy ekscytacja już z tego wyparowała, czyli na etapie, na którym większość początków po cichu się kończy.
Odcień znowu zmienia żywioł. Byk trzyma rutynę i pewien standard wygody, Lew trzyma rolę i lojalności, które się z nią wiążą, Skorpion trzyma zobowiązanie długo po tym, jak przestało być wygodne, Wodnik trzyma stanowisko z zasady, nawet gdy reszta pokoju się z nim nie zgadza. Znajomym zarzutem jest upór. Znak stały, który już coś postanowił, trzeba długo przekonywać, a ta sama cecha, która czyni go godnym zaufania, sprawia, że trudno mu przyznać się do zmiany zdania.
Bliźnięta, Panna, Strzelec i Ryby wypadają na końcu każdej pory roku, w tygodniach, kiedy nic nie jest jeszcze ustabilizowane, więc czyta się je jako grupę, która się dostosowuje. Tam, gdzie znak kardynalny dobrze radzi sobie z pustą kartką, a znak stały z długim dystansem, znak zmienny dobrze radzi sobie z poprawką: zauważa, że warunki się zmieniły, i reaguje, zanim ta zmiana zdąży stać się problemem.
Bliźnięta dostosowują się, zbierając więcej informacji, Panna poprawiając szczegół, który wypadł z miejsca, Strzelec poszerzając kadr, aż problem zaczyna wyglądać na mniejszy, Ryby wchłaniając nastrój panujący w pokoju i idąc z nim dalej. Tradycyjną słabością tej grupy jest brak wyraźnej granicy. Zdolność dostosowania, posunięta wystarczająco daleko, zamienia się w rozproszenie, a znak zmienny potrafi długo poprawiać plan, zamiast po prostu go dokończyć.
Cztery żywioły razy trzy cechy dają dwanaście, a zodiak wykorzystuje każde takie połączenie dokładnie raz. Stała woda to zawsze Skorpion i nic innego. Kardynalny ogień to Baran. Zmienna ziemia to Panna. Nazwanie pary od razu nazywa znak, bez powtórzeń i bez reszty.
Ten sam podział ma też swój kształt na kole zodiaku. Cztery znaki jednej cechy są rozstawione w równych odstępach i wyznaczają kwadrat, a cztery znaki jednego żywiołu, rozstawione co cztery miejsca, wyznaczają trójkąt. Żadne dwa znaki nigdy nie dzielą obu naraz, i właśnie to jest w tym układzie najbardziej uporządkowane.
Pojedynczy znak ma jedną cechę i na tym koniec. Pełny kosmogram urodzeniowy, który umieszcza Słońce, Księżyc i planety we wszystkich dwunastu znakach naraz, może mocno przechylać się w jedną stronę, a to przechylenie bywa bardziej wymowne niż jakiekolwiek pojedyncze położenie w nim.
Kosmogram z przewagą znaków kardynalnych opisuje się jako taki, który generuje mnóstwo początków. Przewaga znaków stałych czyta się jako trwałość o szerokim promieniu skrętu. Przewaga znaków zmiennych to wszechstronność przy niedoborze kotwic. Brak czegokolwiek w danej cesze zdarza się często i zwykle czyta się go jako obszar, który dana osoba pożycza od innych ludzi, a nie jako wadę.
Warto powiedzieć wprost, czym ten system jest. Cechy to narzędzie porządkujące, słownik do opisywania tego, jak ktoś przechodzi przez etapy pracy nad czymś, i nic nie mierzą ani nie przepowiadają. Jako język zarabiają jednak na swoje miejsce, bo nazywają realną różnicę między kimś, kto błyszczy w pierwszym tygodniu projektu, a kimś, kto błyszczy w szóstym miesiącu.


